Kuchnia w wydaniu bardzo osobistym


poniedziałek, 08 kwietnia 2013
QUICHE Z SZALOTKAMI, CUKINIĄ I SZYNKĄ

Czyżby to była reaktywacja blogaska kulinarnego? Czyżbym wróciła do gotowania i robienia zdjęć? Miejmy nadzieję. A zatem. W sobotę było u mnie przyjęcie, na które zrobiłam quiche. Quiche jest prostym i szybkim daniem. Dość wstępu. Czas na przepis.

Czas przygotowania: 70 minut

Składniki:
- opakowanie ciasta francuskiego (tak, robię z gotowego)
- 2 małe cukinie
- 3 szalotki 
- 5 plasterków szynki
- opakowanie sera feta
- 5 pomidorów koktajlowych
- duży kubek śmietany 18%
- 3 jajka
- oliwa, sól, pieprz 

quiche 

Na zdjęciu jest prawie ta sama tarta, której przepis podaję. Dodałam na wierzch jedynie ser lazur i natkę pietruszki. 

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do 200ºC (program pieczenie góra/dół). Ciasto wykładamy na tartownicę, dziurkujemy i pieczemy 20 minut. Po tym czasie ugniatamy widelcem wyrośnięte części.

Cukinie myjemy i ścieramy na tarce na plasterki. Szalotkę kroimy w pióra, szynkę rwiemy na kawałki. Na patelni podsmażamy na oliwie szalotkę, cukinię i szynkę. Fetę kroimy w kostkę. Pomidorki w ćwiartki. W kubeczku bełtamy śmietanę z jajkami, doprawiamy solą i pieprzem.

Na upieczone ciasto wykładamy zawartość patelni, układamy kawałki fety. Wylewamy masę śmietanowo-jajeczną. Dekorujemy ćwiartkami pomidorów. 

Pieczemy w piekarniku 40 minut. 

Quiche nadaje się do zjedzenia na ciepło i na zimno. 

quiche

sobota, 05 stycznia 2013
SCHAB DUSZONY Z PIECZARKAMI

Zamroziłam cztery kawałki schabu na kotlety schabowe i to był błąd, bo kotlety schabowe należy robić na bieżąco. Odgrzewane już usmażone są niedobre i kropka. Dlatego wpadłam na pomysł, żeby skopiować świąteczny obiad, a mianowicie: udusić schab z pieczarkami. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. 

Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki:
- 4 kawałki schabu na kotlety
- 6 pieczarek
- 1 cebula
- mąka do oprószenia mięsa
- przyprawy: ziele angielskie, listek laurowy, pieprz, sól
- woda

schab duszony

Sposób przygotowania: 

Pieczarki pokroić w plasterki i podsmażyć na patelni bez tłuszczu. Przełożyć do garnka, w którym będzie duszony schab. Na tej samej patelni podsmażyć na oleju z masłem pokrojoną w kostkę cebulę. Dodać do pieczarek. Kotlety oprószyć mąką i posolić. Usmażyć na oleju (cały czas na tej samej patelni, nie lubię zmywać). Przełożyć do garnka z warzywami.

Zalać wodą tak, by przykryła mięso. Dodać przyprawy, dusić na wolnym ogniu przez godzinę. Można dodać 1 kostkę rosołową (grzybową np.).

Podawać z ziemniakami i surówką. U mnie to była akurat kapusta kiszona z marchewką i cebulą wymieszana z odrobiną oleju.

piątek, 23 listopada 2012
GOŁĄBKI Z MIĘSEM Z INDYKA

To mój debiut w kuchni polskiej wersja zaawansowana. Zawsze wydawało mi się, że gołąbki, pierogi, śledzie czy bigos to dania niezwykle trudne i żmudne w przygotowaniu. Nie mogłam się bardziej mylić. Gołąbki robi się szybko i prosto. I nie potrzeba nawet miliona naczyń, które później należy myć. Gołąbki są łatwe i smaczne.

gołąbek

Czas przygotowania: ok. 2 godzin

Składniki na gołębie:
- niewielka główka kapusty białej
- 1 duża cebula
- 60dag mielonego mięsa indyczego
- 200g ryżu (2 torebki)
- przyprawy

Składniki na sos:
- 5 pomidorów
- 1 cebula
- 1 łyżeczka mąki
- 1 łyżka masła
- 250ml bulionu

gołąbek

Sposób przygotowania gołąbków:

Drobno posiekałam cebulę i zeszkliłam na maśle. Ryż zalałam wodą i gotowałam 18 minut (tak, nie 15 ani nie 20). Odcedziłam na sitku, dodałam do mięsa wymieszanego z cebulką (razem z pozostałym ze smażenia tłuszczem). Wymieszałam. Posoliłam i popieprzyłam.

Z kapusty zdejmowałam liście. Zadanie niezwykle trudne do zrobienia. Moja Mama mówiła, żebym zalała kapustę wrzątkiem, ale mi się nie chciało. Dlatego spędziłam ze dwie godziny na delikatnym zdejmowaniu liści z główki. Miałam wczoraj dużo czasu.

Do wielkiego gara wlałam wodę, zagotowałam, a następnie wkładałam po kilka liści na raz i gotowałam przez kilka minut tak, by można je było zginać bez rozrywania.

Na każdy liść nakładałam. mięso i zwijałam trochę jak krokiety, trochę jak gołąbki.

Na dno gara położyłam dwa najgorsze liście, wyłożyłam gołąbki, zalałam wodą, dodałam listek laurowy, dwa ziela angielskie, garść pieprzu i trochę soli. Przykryłam i postawiłam na średnim ogniu do uduszenia. Minimum półtorej godziny mi pyrkało na kuchence.

Sposób przygotowania sosu:

Cebulę pokroiłam, podsmażyłam na maśle. Dodałam pokrojone pomidory. Dusiłam 10 minut. Potraktowałam blenderem, dolałam ok. 100ml bulionu. Na patelni podgrzałam mąkę, dodałam masło, wymieszałam i wlałam resztkę bulionu. Połączyłam z miksem pomidorowym.

Et voilà!

czwartek, 27 września 2012
RISOTTO Z SUSZONYMI POMIDORAMI, RUKOLĄ I KOZIM SEREM

Historia risotta nie jest taka prosta jak by się mogło wydawać. Niektórzy twierdzą, że przepis na risotto z Chin przywiózł Marco Polo. Jednak niektórzy szukają korzeni tej potrawy w krajach arabskich, kiedy podczas wypraw krzyżowych w XIw. została przywieziona na tereny obecnych północnych Włoch. Stamtąd pochodzi pilaw, potrawa na bazie smażonego ryżu. Pilaw jednakowoż to potrawa rdzennie chińska...

Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:
- 175g ryżu do risotto
- 1l bulionu
- 200ml białego wina wytrawnego
- 1 duża cebula
- pół słoiczka suszonych pomidorów (ok. 100g)
- 50g świeżej rukoli
- 30g sera koziego
- 100g masła
- sól i pieprz do smaku

risotto

Sposób przygotowania:

Ugotować bulion. Cebulę poszatkować. Pomidory wyjąć z zalewy, odcedzić, pokroić w paseczki. Ser kozi pokroić w kostkę. Rukolę porwać na małe kawałki.

Na 75g masła podsmażyć cebulę na miękko. Dodać ryż. Podlać winem, zamieszać, poczekać aż się zagotuje. Następnie podlać łyżką bulionu. Mieszać aż bulion się wchłonie. Powtarzać przez ok. 15 minut. Dodać pomidory, rukolę i ser. Zamieszać. Dodać resztę masła i trochę bulionu (tyle, by risotto nie było zupą).

Przynam szczerze, że dodałam trochę za dużo sera koziego, który zdominował moje risotto. Dlatego następnego dnia zrobiłam apgrejd dodając usmażonego na maśle kurczaka i usmażone bez niczego pieczarki. Danie odżyło.

risotto

piątek, 04 maja 2012
NALEŚNIKI Z CIASTA KOPERKOWEGO Z WĘDZONYM ŁOSOSIEM I AWOKADO

Jest to kolejna propozycja naleśnikowa: na śniadanie, obiad czy kolację. Trochę nietypowa, bo raczej na zimno niż na ciepło. Jest to moja wiosenna wariacja. Smacznego.

Składniki na ciasto (wszyscy znają przepis na naleśniki, wszystkie składniki na oko tak, by konsystencja była lejącej, ale gęstej śmietany):
- pęczek koperku drobno posiekanego
- szklanka wody
- szklanka mleka
- 3 jajka
- mąka (5 łyżek?)
- sól

Wszystkie składniki zmieszać. Smażyć naleśniki na maśle. 

naleśniki

Składniki na nadzienie:
- 1 awokado
- 250gr wędzonego łososia
- opakowanie serka białego (u mnie Piątnica)

Sos (opcjonalnie):
- jogurt grecki
- 2 ząbki czosnku
- sok z cytryny (kilka kropel)
- sól i pieprz

Na każdy naleśnik nakładamy trochę sera, kilka kawałków pokrojonego w pióra awokado oraz pokrojonego w drobne kawałki łososia. Zawijamy jak krokiety.

 Danie można jeść tak na ciepło, jak i na zimno.

składniki na naleśniki



wtorek, 06 marca 2012
SAŁATA Z KURCZAKIEM, PARMEZANEM I PIECZONYMI POMIDORAMI KOKTAJLOWYMI

Uwielbiam sałaty na ciepło robiące za dania główne. Są pożywne, szybkie w przygotowaniu i lekkie. Akurat na wiosnę.

Czas przygotowania: pół godziny

sałata na ciepło

Składniki (2 porcje):
- pierś z kurczaka
- 10 pomidorków koktajlowych
- pół opakowania szpinaku świeżego
- pół opakowania gotowej do spożycia sałaty
- 4 plastry parmezanu
- sos balsamiczny pomarańczowy, oliwa, sól, pieprz

sałata na ciepło

Sposób przygotowania:

Piekarnik nastawić na 200°C. Pomidorki wyłożyć do naczynia żaroodpornego, polać oliwą, posolić. Gdy już piekarnik będzie nagrzany, zapiekać przez ok. 30 minut.

Pierś pokroić na kawałki i usmażyć na odrobinie oliwy.

Na talerze wyłożyć szpinak i sałatę, nałożyć usmażonego na rumiano kurczaka, pomidorki, zetrzeć parmezan. Polać sosem balsamicznym.

Podawać ze świeżą bagietką lub tostami.

niedziela, 26 lutego 2012
ZUPA KREM Z PIECZONYCH ZIEMNIAKÓW

Zbliża się koniec zimy. Wielkimi krokami. Dlatego też to ostatni moment na sycącą zimową zupę krem. Za tydzień może już być za późno, żeby objadać się zmiksowanymi pieczonymi ziemniakami. Przepis znalazłam w Twoim Stylu.

Czas przygotowania: ponad godzinę

krem z pieczonych ziemniaków

Składniki (4 porcje):
- 250gr ziemniaków
- 250gr kalafiora
- 20dag selera
- 200ml mleka kokosowego
- 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka curry
- 1 łyżeczka przyprawy 5 smaków
- sól, pieprz
- oliwa

krem z pieczonych ziemniaków

Sposób przygotowania:

Piekarnik nastawić na 200ºC (termoobieg). Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę. Włożyć do naczynia żaroodpornego, skropić oliwą i posypać gałką muszkatołową. Piec przed co najmniej 40 minut.

Kalafiora i selera drobno pokroić. W garnku podsmażyć na oliwie przyprawy aż zaskwierczą. Wtedy dodać kalafiora i selera, zalać 750ml wody i gotować do miękkości. Następnie dodać sól i upieczone ziemniaki. Gotować jeszcze kilka minut. Zmiksować. Dodać 1/4 szklanki mleka kokosowego. Resztkę mleka podzielić na liczbę miseczek i podawać do wymieszania przy jedzeniu.

Zupa smakuje wybornie z grzankami i posypana na wierzchu ziołami (rozmarynem, tymiankiem i świeżą bazylią) oraz płatkami parmezanu.

niedziela, 19 lutego 2012
NIEDZIELNE ŚNIADANIE

Jak tylko zobaczyłam na blogu Agaty przepis na jajka śniadaniowe, to od razu postanowiłam zrobić je na najbliższe niedzielne śniadanie. Przepis dostosowałam do moich naczyń do zapiekania, mam większe i płytsze. Jajka wyszły przepyszne i niezwykle sycące.

Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
- 4 jajka
- 4 łyżki śmietany (12%)
- 2 małe cebule
- oliwa
- 4 łyżeczki masła
- posiekane zioła
- sól, pieprz

śniadaniowe jaja

Sposób przygotowania:

Piekarnik nastawić na 150ºC. 

Cebule pokroić w drobną kostkę. Wrzucić na patelnię z oliwą i 2 łyżeczkami masła. Doprawić solą i pieprzem, dodać zioła. Zeszklić.

Do dwóch naczyń włożyć pod łyżeczce masła. Włożyć do piekarnika aż masło stopnieje. Następnie wyłożyć do każdego z naczyń po łyżce śmietany i wbić po dwa jajka. Wierzch polać masłem z cebulą i ziołami. Wstawić ponownie do piekarnika na ok. 7 minut. Na kolejne 2 minuty zwiększyć temperaturę do 170ºC. Wyłączyć piekarnik i poczekać aż białko się zetnie. 

Podawać ciepłe z ciemnym pieczywem z tostera.

Mam jeszcze jeden pomysł: na dno naczyń i na wierzch wysypać żółty ser. Kolejne niedzielne śniadanie zapowiada się przepysznie.

śniadaniowe jaja

wtorek, 20 grudnia 2011
SOS Z PIECZONYCH POMIDORÓW (DO MAKARONU)

Za każdym razem jak jestem u Oho robimy dwie rzeczy. Oglądamy WipeOut i kuchnia.tv. I jedno i drugie zajęcie jest niezwykle interesujące. Przy WipeOut śmiejemy się do łez. A przy kuchnia.tv zbieramy inspiracje i zlizujemy ślinkę z bród.

W ostatnią sobotę w programie Nigela Slatera "Proste dania" zobaczyłam przepis na sos z pieczonych pomidorów. Przepis super prosty, jak mówi tytuł programu. Postanowiłam go od razu wypróbować. Zresztą, to nie jedyny przepis Nigela, który chcę zrobić.

Czas przygotowania: 30 minut

sos z pieczonych pomidorów

Składniki:
- 10 pomidorów
- oliwa
- tymianek (najlepiej świeży, ale ja użyłam suszonego, bo akurat nie było krzaczka)
- sól
- bazylia
- 2 plasterki koziego sera

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzać do 180ºC (z grillowanym termoobiegiem)

Pomidory przekroić wzdłuż i położyć skórką do dołu na blasze wyłożonej pergaminem. Skropić oliwą, posypać tymiankiem i zdrowo posolić. Wstawić do nagrzanego piekarnika na górną półeczkę i grillować przez co najmniej 30 minut.

pomidory w piekarniku

Gdy będą wyglądać tak jak zdjęciu, wyjąć je z piekarnika i przelać do misy.

pomidory w misie

Podziobać widelcem zostawiając kilka większych pomidorowych kawałków. Dodać bazylię i porwany ser kozi.

Następnie polać ulubiony makaron. U mnie były to tortelloni ze szpinakiem i serkiem ricotta. Zjeść od razu, podlewając się czerwonym wytrawnym winem.

sos z pieczonych pomidorów

Wartości odżywcze dla 1 porcji:
kcal: 458,4
B (g): 17,3
W (g): 56,6
T (g): 16,49

piątek, 16 grudnia 2011
ROGALE ŚWIĘTOMARCIŃSKIE

Dobra ze mnie koleżanka. Po jednodniowej wizycie w mieście, w którym na Rynku rządzą koziołki, przywiozłam stos Rogali Świętomarcińskich. Nie zrobiłam tego naturalnie z potrzeby serca, bo ciastka cholernie drogie, a jedynie z poczucia obowiązku i radości, jaka wymalowała się na twarzach moich współlokatorów pracowych. No i chciałam się podlizać szefowi.

resztki rogala

Rogale Świętomarcińskie były wypiekane jeszcze w czasach pogańskich. Nikt dokładnie nie podaje daty, kiedy zamiast składać ofiary z wołów, rozpoczęto tradycję darowania ciast zwijanych w wole rogi. Tradycja na tyle się przyjęła, że Kościół katolicki ją przejął i połączył ze świętem Marcina w listopadzie. Legenda mówi, że pewien cukiernik znalazł podkowę zagubioną przez konia św. Marcina a następnie na jej kształt uformował ciasto, polukierował i ozdobił migdałami. Takie rogale w podzięce za działalność charytatywną św. Marcina rozdał biednym.

resztki rogala

W Poznaniu tradycja wypiekana rogali narodziła się 11 listopada 1891 roku, kiedy proboszcz parafii św. Marcina zaapelował do wiernych, by na wzór św. Marcina zrobili coś dla biednych. Obecny na mszy cukiernik namówił swojego mistrza cukiernika o wyrób rogali dla najpotrzebniejszych. Zwyczaj ten w 1901 roku przejęło Stowarzyszenie Cukierników.

Aby cukiernia mogła używać nazwy “rogale świętomarcińskie” lub “rogale marcińskie” musi uzyskać certyfikat Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego, która powstała z inicjatywy Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu, Izby Rzemieślniczej i Urzędu Miasta Poznania. Od listopada 2003 rogale muszą spełniać następujące warunki: muszą być zrobione z ciasta półfrancuskiego, a nadzienie powinno zawierać: biały mak, wanilię, mielone daktyle lub figi, cukier, śmietanę, rodzynki, masło i skórkę pomarańczową. Tradycyjny rogal marciński musi ważyć ok. 250g.

resztki rogala

Takich siedem rogali przywiozłam wczoraj do Warszawy. Prawie mi ręka odpadła. Ale przywiozłam. Rogale pyszne, słodkie, kaloryczne. Cudowne. Na zdjęciach resztki.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8